RSS
środa, 21 października 2009
To wszystko głupstwa, nieważne, zostaw to już.
Odcinek House'a dziś mistrz.
Clutchy w słuchawkach, wino z gwinta, grzywka nowa i kolor.
Zdjęcie, na którym mam ogniotrwały uśmiech.
Wszystko przelatuje przeze mnie jak przez sitko.


21:56, znikajac
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 października 2009
Gdybym była młodsza powiedziałabym ci żebyś spierdalał.
Ale właściwie już raz to kiedyś zrobiłam i powinnam wiedzieć, że tak już masz, że nie wiesz i że nie będziesz już raczej wiedzieć, że albo będziemy na haju, albo w twoim dole.
I teraz do mnie należy zdecydować czy.
Czy czy czy
Czy możemy to nazwać końcem.
Mam ochotę na tańce.
.
.
.
Ból jest kreatywny, zaczynam go doceniać. W końcu bez niego nie byłoby miliona piosenek, którymi się karmię.
W końcu kiedyś przejdzie.

Dzień jest w sumie na "Hurt" albo "Blow out", nic z tego, żadnego sadomasochizmu.
Zastanawiam się, czy naprawdę tęskniłam za tobą przez ten czas i dochodzę do wniosku, że nie.
Twój ruch.
Dawaj.
Niech uderzy mocno, między wszystko.
21:51, znikajac
Link Komentarze (1) »
niedziela, 18 października 2009
Pisać pod dawnym pseudonimem, marzę o tym, być może nawet się zdecyduję.


Myślę, że cię kocham.

Myślę, że nadal nie wiem co ty.

Gotowanie staje się sposobem na ugłaskanie nerwic.
21:56, znikajac
Link Komentarze (1) »
wtorek, 22 września 2009
Zmieniłam kolor włosów, obcięłam grzywkę.

Po raz pierwszy od dawna przypominam siebie.
Świetliki.
Pogo.
Ja to sobie tańczę.
20:44, znikajac
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 września 2009
Im więcej tego słucham- pytań rodziców, sąsiadek, najnowszych wieści z życia moich koleżanek- większość z nich jest w ciąży, tym bardziej rodzi się we mnie coś w rodzaju buntu.
Buntu przeciw tej jedynej, utartej ścieżce.
Tak, wiem, że zaprzeczam sobie samej.
17:39, znikajac
Link Komentarze (1) »
niedziela, 20 września 2009
Nic mi nie robi tak dobrze jak ty.
Zastanawiam się nad tym, czy pisząc o tobie nie wymyślam cię przypadkiem na nowo.

22:25, znikajac
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 września 2009
Uczę się gotować, ja, która zawsze musi mieć wszystko podstawione pod nos.

Powiedzcie mi, bo Wy to wiecie lepiej niż ja- skąd wiadomo, że zaczyna się miłość?

19:21, znikajac
Link Komentarze (1) »
piątek, 18 września 2009
Znajomi z pracy uważają, że powinnam pisać.

Ty też uważasz, że powinnam pisać.
Znów oszukuję.
.
.
.
Zabawka tygodnia, najdroższa- dysk zewnętrzny w kształcie książki.
.
.
Przyjeżdżasz dziś zupełnie znienacka, w jakimś sensie ratujesz ten tydzień.
Prawda jest taka, że wstrząsnąłeś mną i moim dotychczasowym życiem i trochę mnie to przeraża, może nawet bardziej niż trochę.
Goodbye swingtime.

I didn't know if you wanted to
But I came to pick you up
You didn't even hesitate
And now you and me are on our way
I think I've bought everything we need
Don't look back, don't think of the
Other places you should've been
It's a good thing that you came along with me

Gold in the air of summer
You'll shine like gold in the air of summer


22:21, znikajac
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 września 2009
Znów nie mam na nic ochoty, ani czasu, chodzę spać o 21, nad ranem odczytuję smsy, które ledwo do mnie docierają, myślę o sobie jako o wiecznym singlu, znów, jednak, co jest, nie pytajcie, co jest, nie wiem, mój egoizm jest jednak niezdrowy.
Wraca moja drapieżność, wrażliwa skóra. Czytam Middlesex, następne tytuły kiedy indziej.
Mam setną parę butów, plany- co ugotuję w sobotę (a przecież ja NIGDY nie gotuję).
.
.
A tak najchętniej, szczerze mówiąc to zamknęłabym się z tobą w domu i uprawiała seks, tak jak w niedzielę, kiedy jeszcze zarumieniona stałam na stacji pkp, a i ty byłeś ledwo przytomny i bez przerwy głaskałeś mój lewy policzek, na którym odcisnął się kawałek ciebie.
Pieprze porozumienie dusz, kolekcje płyt, które dogadałyby się ze sobą na przyjęciu.
This is it.
19:22, znikajac
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 września 2009
Mam cztery nowe książki i nie wiem, od której zacząć.
.
.
Zaczynam mieć odruch obronny, odkąd poznałam w sobotę część twojej rodziny, nie chodzi o nich, są w porządku, po prostu nie umiem się przełamać.
Czasami czuję się jak Bridget Jones, która dowiaduje się, że jej ukochany popiera inna frakcję polityczna niż ona.
Unikasz trudnych tematów.
.
.

Jesteś jak główny bohater "Wierności w stereo", kurcze, nigdy nie przestaniesz się rozglądać.
.
.
Chusta w kolorze pomarańczy i torba taka sama będzie, uzbrajam się w kolor, uzbrajam się w oddech. Na jesień.
.
.
Za każdym razem, gdy widzę tego chłopaka myślę o tym, że przypomina mi Malkovicha i o tym, że chciałabym go poznać.
Niezmiennie od siedmiu, kurwa lat.

18:35, znikajac
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4